piątek, 10 października 2008

Red Bull Rampage - final

Znajomy podesłał mi link do ciekawego filmu. Polecam

poniedziałek, 15 września 2008

Oszukany Oszust - Beskid Żywiecki

Trasa:
Ujsoły - Glinka - Kubiesówka - Krawców Wierch - Przeł. Glinka - Oszust - Przeł. Przysłop - Soblówka - Ujsoły

Rozpoczęliśmy falstartem. Po rozpoczęciu podjazdu pod Kubiesówkę okazało się, że nie wziąłem telefonu. Wróciliśmy do samochodu i zobaczyłem telefon leżący na dachu samochodu. Miałem dużo szczęścia, że nikt się nie zaopiekował moją komórką.

W końcu ruszyliśmy. Szlak na Krawców Wierch jest bardzo przyjemny pomimo mega ostrego podjazdu po asfalcie i betonowych płytach na Kubiesówkę. Dalsza jazda na Krawców Wierch wynagradza początkowy wysiłek.

W bacówce krótka przerwa na rozgrzanie i jedziemy dalej. Wszystkim polecam zjazd z Krawców Wierchu na przeł. Glinkę. Jest szybko wąsko i bardzo przyjemnie. Szlak solidnie testuje amortyzatory na tarce z korzeni (po ustawieniu minimalnego tłumienia odbicia płynie się nad tymi korzeniami). Jedynym minusem tego zjazdu jest krótki fragment drogi asfaltowej.

Z przeł. Glinka dalsz droga prowadzi całkiem przyjemnym podjazdem aż do Jaworzyny z której zjeżdżamy fajnym singlem. Końcówka zjazdu jest bardzo stroma. Dalej rozpoczyna się podjazd na Oszust. Początkowo jest łagodnie, a po chwili stok staje dęba i musimy zejść z rowerów. Podejście jest bardzo strome i dość śliskie (po deszczu musi być tam hardcore). Na górze siadamy na rowery i po porzejechaniu 1 km ładną polaną znowu musimy podchodzić. I najgorsze jest to, że po wejściu na szczyt Oszusta zjazd jest bardzo problematyczny (bardzo stromo). Może ktoś z G3R zjedzie tamtędy.

Szlak dalej prowadzi prawie płasko po Równym Beskidzie, aż do Pańskiego Kamienia. Przed nami kolejne Bardzo strome zejście z możliwością zjechania/skoku z metrowego dropa (zjazd to wariant dla ekstremalistów). Dalsza trasa jest już w większości przejezdna (oprócz kolejnego bardzo stromego odcinak na przełęcz Przysłop).

Z dalaszej trasy na Rycerzową zrezygnowaliśmy i zjechali bardzo przyjemnym szlakiem zielonym do Soblówki.

Trasa jest dość wymagająca, prowadzi w 90% singletrackiem i oprócz kilku zbyt stromych miejsc jest przejezdna.

Fotek niestety nie ma i nie będzie - nie wzięliśmy aparatów


Wyświetl większą mapę

niedziela, 31 sierpnia 2008

Powerade Maraton MTB - Kraków

No i stało się! Po kilku latach unikania rywalizacji sportowej w MTB dałem się namówić na start w maratonie! Wybór padł na teoretycznie najłatwiejszy z maratonów: Krakowski Maraton Rowerowy jeden z cyklu Powerade MTB Maraton. 
Startowaliśmy z grupą znajomych z pracy jako Toshiba Bike Team. Część z nas wybrała trasę MINI, natomiast 5 osób z ekipy podjęła wyzwanie z trasą MEGA.

3! 2! 1! START!!!

Ruszyliśmy. Początkowo spokojnie, tak żeby rozgrzać się przed podjazdem pod ZOO. Na podjeździe zgubiłem "moich" natomiast spotkałem Jaśka, który ostro napierał. Niestety uciekł mi na zjeździe i dalszą trasę pokonywałem wśród nieznajomych :) Do pierwszego bufetu jechało mi się bardzo dobrze. Drugi bufet pojawił się bardzo szybko. Później szybki zjazd Wąwozem Kochanowskim podjazd w lesie Zabierzowskim i pojawił się 3 bufet. Dopadł mnie tam kryzys. Nogi przestały "podawać" ale na szczęście miałem jeszcze żele po spożyciu których podjazdy w Lasku Wolskim przejechałem w dobrym stylu i udało mi się wyprzedzić kilkunastu zawodników. Do mety dojechałem z czasem 3h35min15sec i uzyskałem 231 wynik w totalu (110 w M2). Jak na pierwszy start to jestem zadowolony i czekam już na przyszły sezon maratonowy gdzie zamierzam wystartować w kilku imprezach. 







sobota, 19 lipca 2008

Wielka Racza - Wielka Rycerzowa

Rajcza - Rycerka Kolonia - Wielka Racza - Przeł. Przegibek - Wielka Rycerzowa - Młada Hora - Rajcza



Spotkaliśmy się w centrum Rajczy - pod kościołem. Było nas 7 osób. Po szybkim składaniu rowerów ruszyliśmy asfaltem w kierunku Rycerki Kolonii. Po przejechaniu rozgrzewkowych 12 km rozpoczęliśmy podjazd żółtym szlakiem na Wielką Raczę.



Podjazd jest całkiem przyjemny chociaż nam przeszkadzały ogromne ilości błota i wody. W końcu dotarliśmy na do schroniska na Wielkiej Raczy. Zrobiliśmy sobie dłuższy odpoczynek i po jakimś czasie poganali szlakiem granicznym w kierunku Przegibka.



Szlak był bardzo przyjemny. Ciekawe zjazdy singlami, wymagające podjazdy dawały przyjemność z jazdy. Na Przegibku zrobiliśmy sobie przerwę obiadową.
Po odpoczynku rozpoczęła się walka ze szlakiem niebieskim. Było więcej pchania niż jazdy. Strasznie dostaliśmy w kość ale udało się po trudach dotrzeć na Rycerzową.



Z Rycerzowej zjeżdżaliśmy świetnym szlakiem na Mładą Horę i dalej już mniej ciekawym grzbietem do Rajczy (szlak czerwony).



Track GPS: BikeBrother

poniedziałek, 14 lipca 2008

Ósemka po Beskidzie Małym

Krzeszów - Leskowiec - Łamana Skała - Ścieszków Groń - Kocierz - Potrójna - Łamana Skała - Krzeszów

W piątek wieczorem Żaba zlecił mi wymyślenie trasy (ok 40 km i w miarę blisko od KR i B-B). Posiedziałem trochę nad mapą i wybór padł na Beskid Mały. Jak się okazało prawie identyczną trasę przejechała niedawno ekipa z forum EMTB (Foxiu, Dezerter i Kartonier - relacja).
Spotkaliśmy się wszyscy (Kuba, Żaba, Rob i ja) w Krzeszowie przy delikatesach. Wycieczkę rozpoczęliśmy szlakiem czerwonym na Groń JP II. Szlak w większości jest podjeżdżalny ale w kilku miejscach trzeba dużo samozaparcia, żeby kręcić na młynku. Podjazd jest bardzo malowniczy. Mija się ładne polanki, a czasami pojawiają się widoki na Beskid Makowski.


Przy schronisku pod Leskowcem uzupełniamy płyny i jedziemy dalej w kierunku Łamanej Skały. Szlak jest rewelacyjny. Obfituje w strome, krótkie podjazdy i szybkie równe zjazdy. Od czasu do czasu rozpościerają się widoki raz w jedną stronę (Beskid Żywiecki) innym razem w drugą (na północ).



Podczas odpoczynków zajadamy się borówkami. Jest ich mnóstwo i są doskonałe :) Przed Łamaną Skałą opuszczamy czerwony szlak i dalej jedziemy szlakiem zielonym w kierunku Ścieszków Gronia. Jazda jest bardzo przyjemna i urozmaicona bardzo fajnym singlem w okolicach Gibasów Gronia. Zjazd do Kocierza jest kamienisty i stromy - wymaga uwagi. W Kocierzu opuszczamy zielony szlak w poszukiwaniu sklepu z płynami. Po przejechaniu 3 km asfaltem znajdujemy "klimatyczną" spelunę. Wyglądamy jak kosmici wśród lokalesów (drwali i ich kobiet) popijających piwo i wódkę w strasznie zadymionej knajpie.


Po odpoczynku postanawiamy dostać się do czerwonego szlaku leśną drogą. Droga początkowo jest zbyt stroma do jazdy - prowadzimy. Później możemy już jechać. Do szlaku docieramy pomiędzy przeł. Kocierską, a Potrójną. Dalsza droga jest dość uciążliwa. Bardzo strome podjazdy/podejścia po luźnych kamieniach nie ułatwiają życia. W końcu mijamy Potrójną.


Szybki zjazd, podejście/podjazd i mijamy Łamaną Skałę. Po raz kolejny tego dnia zmieniamy szlak czerwony na zielony. Zjazd do Krzeszowa jest ciekawy i urozmaicony. W szybkim tempie dojeżdżamy do Krzeszowa gdzie przy delikatesach kończymy trasę.

Przejechaliśmy ok 40 km, pokonali ok 1400 m deniwelacji, spotkali dwa snejki i wypili po ok 6 litrów na głowę.

Więcej fotek w mojej galerii, track GPS na stronie BikeBrother'a

środa, 2 lipca 2008

Awaria Trucizny

W końcu udało mi się zebrać w sobie i naprawić awarię. Główna oś wahacza złapała spory luz. Tuleja swobodnie się ruszała co w efekcie przekładało się na ok 2cm ruchy wahacza na boki. Rozmontowałem wahacz i zawiozłem do znajomego zakładu. Rozwiercono oś wahacza, nabito tuleję, dorobiono oś, poskręcano i od tej pory wszystko jest ok. Nie ma ani 0,1mm luzu, wszystko pracuje idealnie.

środa, 25 czerwca 2008

0:1 dla Błatniej

BB - Bystra - Meszna - Buczkowice - Szczyrk -p rzeł. Karkoszczonka - Brenna - Błatnia - Wapienica - BB

Wycieczka miała na celu eksplorację stoków Błatniej od strony Brennej. Do Brennej dostałem się różnymi wariantami leśno - asfaltowymi przez Bystrą, Meszną, Buczkowice i przeł Karkoszczonkę. Próbowałem znaleźć wygodny podjazd na Błatnią (bez konieczności zsiadania z roweru). Nie udało się. Góra 2 razy mnie zrzuciła (podejście 100m i 60m). Trzeba będzie próbować kolejny raz :D

Cała trasa to ok 50 km, 1125 m podjazdów.