Najszybszy w zmaganiach o Puchar Polski DH na górze Żar okazał się Maciej Jodko, wyprzedzając swoich mocnych rywali z Myślenic, a więc 2. Michała Śliwę oraz 3. Mikołaja Wincenciaka. W starszej kategorii masters triumfował znowu Peter Drabik, a tuż za nim 2. Diabeł Koniuszewski, oraz 3. Piotr Kosiński. W pozostałych kategoriach najszybsi okazali się – Ania Sojka (Kobiety), Hubert Posmyk (junior). Pełne wyniki wszystkich kategorii: eliminacje i finały
poniedziałek, 18 maj 2009
czwartek, 14 maj 2009
Przyszedł czas na....
W końcu w spokoju mogę zakonserwować i schować narty na sezon letni. Rowerki już przygotowane, nowe opony założone i czas na pierwsze jazdy. Tyłek do siodełka trzeba przyzwyczaić. Za niedługo trzeba będzie się ruszyć w góry.
poniedziałek, 1 grudzień 2008
Przesiadka
Czas już chyba powoli konserwować sprzęt (rower przygotować do zimowania, a narty odkurzyć, naostrzyć i nasmarować)
Zima nadchodzi i zapraszam do śledzenia zimowej wersji enduro: SKITURY
wtorek, 28 październik 2008
niedziela, 12 październik 2008
Dookoła Sopotni po raz drugi

Sopotnia Wielka - Hala Miziowa - Pilsko - Rysianka - Romanka - Sopotnia Wielka
Dokładnie rok po pokonaniu tej trasy, razem z Żabą, Mirkiem i Kubą, wybieram się ponowanie na jesienne zdobywanie Pilska. Tym razem jedziemy we dwójkę - razem z Pticą.
Trasa była prawie identyczna z tą z przed roku. Modyfikacja polegała na zdobyciu Pilska. Tym razem pogodę mieliśmy idealną, nie za ciepło, nie za

chłodno, piękne widoki i pełne słońce.
Trasa ta zajmuje w moim rankingu bardzo wysokie miejsce i wszystkim ją polecam.
piątek, 10 październik 2008
poniedziałek, 15 wrzesień 2008
Oszukany Oszust - Beskid Żywiecki
Trasa:
Ujsoły - Glinka - Kubiesówka - Krawców Wierch - Przeł. Glinka - Oszust - Przeł. Przysłop - Soblówka - Ujsoły
Rozpoczęliśmy falstartem. Po rozpoczęciu podjazdu pod Kubiesówkę okazało się, że nie wziąłem telefonu. Wróciliśmy do samochodu i zobaczyłem telefon leżący na dachu samochodu. Miałem dużo szczęścia, że nikt się nie zaopiekował moją komórką.
W końcu ruszyliśmy. Szlak na Krawców Wierch jest bardzo przyjemny pomimo mega ostrego podjazdu po asfalcie i betonowych płytach na Kubiesówkę. Dalsza jazda na Krawców Wierch wynagradza początkowy wysiłek.
W bacówce krótka przerwa na rozgrzanie i jedziemy dalej. Wszystkim polecam zjazd z Krawców Wierchu na przeł. Glinkę. Jest szybko wąsko i bardzo przyjemnie. Szlak solidnie testuje amortyzatory na tarce z korzeni (po ustawieniu minimalnego tłumienia odbicia płynie się nad tymi korzeniami). Jedynym minusem tego zjazdu jest krótki fragment drogi asfaltowej.
Z przeł. Glinka dalsz droga prowadzi całkiem przyjemnym podjazdem aż do Jaworzyny z której zjeżdżamy fajnym singlem. Końcówka zjazdu jest bardzo stroma. Dalej rozpoczyna się podjazd na Oszust. Początkowo jest łagodnie, a po chwili stok staje dęba i musimy zejść z rowerów. Podejście jest bardzo strome i dość śliskie (po deszczu musi być tam hardcore). Na górze siadamy na rowery i po porzejechaniu 1 km ładną polaną znowu musimy podchodzić. I najgorsze jest to, że po wejściu na szczyt Oszusta zjazd jest bardzo problematyczny (bardzo stromo). Może ktoś z G3R zjedzie tamtędy.
Szlak dalej prowadzi prawie płasko po Równym Beskidzie, aż do Pańskiego Kamienia. Przed nami kolejne Bardzo strome zejście z możliwością zjechania/skoku z metrowego dropa (zjazd to wariant dla ekstremalistów). Dalsza trasa jest już w większości przejezdna (oprócz kolejnego bardzo stromego odcinak na przełęcz Przysłop).
Z dalaszej trasy na Rycerzową zrezygnowaliśmy i zjechali bardzo przyjemnym szlakiem zielonym do Soblówki.
Trasa jest dość wymagająca, prowadzi w 90% singletrackiem i oprócz kilku zbyt stromych miejsc jest przejezdna.
Fotek niestety nie ma i nie będzie - nie wzięliśmy aparatów
Wyświetl większą mapę
Ujsoły - Glinka - Kubiesówka - Krawców Wierch - Przeł. Glinka - Oszust - Przeł. Przysłop - Soblówka - Ujsoły
Rozpoczęliśmy falstartem. Po rozpoczęciu podjazdu pod Kubiesówkę okazało się, że nie wziąłem telefonu. Wróciliśmy do samochodu i zobaczyłem telefon leżący na dachu samochodu. Miałem dużo szczęścia, że nikt się nie zaopiekował moją komórką.
W końcu ruszyliśmy. Szlak na Krawców Wierch jest bardzo przyjemny pomimo mega ostrego podjazdu po asfalcie i betonowych płytach na Kubiesówkę. Dalsza jazda na Krawców Wierch wynagradza początkowy wysiłek.
W bacówce krótka przerwa na rozgrzanie i jedziemy dalej. Wszystkim polecam zjazd z Krawców Wierchu na przeł. Glinkę. Jest szybko wąsko i bardzo przyjemnie. Szlak solidnie testuje amortyzatory na tarce z korzeni (po ustawieniu minimalnego tłumienia odbicia płynie się nad tymi korzeniami). Jedynym minusem tego zjazdu jest krótki fragment drogi asfaltowej.
Z przeł. Glinka dalsz droga prowadzi całkiem przyjemnym podjazdem aż do Jaworzyny z której zjeżdżamy fajnym singlem. Końcówka zjazdu jest bardzo stroma. Dalej rozpoczyna się podjazd na Oszust. Początkowo jest łagodnie, a po chwili stok staje dęba i musimy zejść z rowerów. Podejście jest bardzo strome i dość śliskie (po deszczu musi być tam hardcore). Na górze siadamy na rowery i po porzejechaniu 1 km ładną polaną znowu musimy podchodzić. I najgorsze jest to, że po wejściu na szczyt Oszusta zjazd jest bardzo problematyczny (bardzo stromo). Może ktoś z G3R zjedzie tamtędy.
Szlak dalej prowadzi prawie płasko po Równym Beskidzie, aż do Pańskiego Kamienia. Przed nami kolejne Bardzo strome zejście z możliwością zjechania/skoku z metrowego dropa (zjazd to wariant dla ekstremalistów). Dalsza trasa jest już w większości przejezdna (oprócz kolejnego bardzo stromego odcinak na przełęcz Przysłop).
Z dalaszej trasy na Rycerzową zrezygnowaliśmy i zjechali bardzo przyjemnym szlakiem zielonym do Soblówki.
Trasa jest dość wymagająca, prowadzi w 90% singletrackiem i oprócz kilku zbyt stromych miejsc jest przejezdna.
Fotek niestety nie ma i nie będzie - nie wzięliśmy aparatów
Wyświetl większą mapę
Subskrybuj:
Posty (Atom)